MARGARET
- Margaret , pośpiesz się!- usłyszałam krzyk mojego taty dochodzący z salonu.
- już , już - powiedziałam , po czym wpakowałam do walizki następną bluzkę.Czy mój tata naprawde nie umie zrozumieć , że dziewczyny mają większcze potrzeby? że nie wystarczy im jeden t-shirt i jeansy na dwu tygodniowy wyjazd? najwidoczniej nie.Po około 15 minutach byłam już gotowa , więc zaczełam powoli schodzić z moją ogromną walizką po schodach , niestety na marne.Była zdecydowanie za ciężka jak na mnie - szczupłą i do tego niską osobę.Chyba mój tata zauważył , że sobie nie radzę bo już po chwili wziął mój bagaż i bez problemu zniósł go na przedpokój.
- czy możemy już jechać? - spytał lekko poddenerwowany ojciec.
- tak , myślę że tak - odpowiedziałam mu.
*4 godziny później *
- tato jak długo jeszcze? - spytałam.
- jesteśmy już naprawdę blisko , na miejscu będziemy za około 30 minut.
Nic nie odpowiedziałam.Wróciłam do czynności którą wykonywałam wcześniej czyli do wsłuchiwania się melodii dochodzącej z moje ipoda i spoglądania na krajobraz za oknem.
Tak mineły mi następne dwa kwadranse.Wkońcu się zatrzymaliśmy.Wyszeptałam prawie , ze nie słyszalnie - nareszcie.
Staliśmy przed ogromnym budynkiem.Po chwili tata wyjął wszystkie bagaże i zaczeliśmy iść w stronę drzwi.Kiedy wkońcu byliśmy w środku hotelu , usiadłam na fotelu a tata poszedł załatwić pokój.Naszczęście nie trwało to długo , bo już po około 5 minutach mój opiekun wrócił z kluczykiem w ręku.Jako się domyślałam , był to klucz do naszego apartamentu.
Kiedy wreszcie dotarliśmy na 6 piętro , skierowaliśmy się w prawą strone gdzie znajdował się długi i wąski korytarz.Na szczęście nie musieliśmy długo szukać , pokój numer 234 był odrazu po lewej stronie korytarza.Tata szybkim ruchem otworzył drzwi a następnie wszedł a ja posłusznie za nim.Apartament był naprawdę ładny , posiadał trzy pokoje i dwie łazienki.Czyli idealnie - jeden pokój z łazienką dla mnie , a drugi dla taty a pokój trzeci dla nas obojga.Nie posiadaliśmy kuchni ponieważ restouracja była dwa piętro niżej , w sumie dla mnie to lepiej bo mój tata był naprawdę kiepski kucharzem no i ja tez nie jestem lepsza w te klocki.Odrazu ruszyłam ku mojemu pokojowi żeby się rozpakować i odświeżyć po podróży.Zajeło mi to godzinę , odrazu po wykonanych czynnościach udałam się do 'salonu'.Tam mój tata siedział na kanapie oglądając jakiś teleturniej.
- już jesteś gotowa? - spytał odwracając się w moją strone
- tak , a gdzieś idziemy? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- zabieram cię na obiad , zakładaj buty i wychodzimy.
Przytaknełam tylko i poszłam założyć moje białe conversy.
----------------------------------------------------------------
em.. no trochę krótki , ale cóż.Zapraszam do komentowania :)
Waw świetne . Nie mogę się doczekać następnego . :)
OdpowiedzUsuńkrótki ale zapowiada sie fajnie. :)
OdpowiedzUsuń- wasza wierna czytelniczka, heh. <333
nie powiem nie, ale zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział i mam nadzieję, że akcja się jakoś rozwinie xx
Super to jest. ;D będziesz mnie powiadamiać na tt o nowych rozdziałach ? @Lolcia595_1D
OdpowiedzUsuń